Carter Lowe Twórca, przedsiębiorca i adwokat samoopieki
Czas czytania: 5 min

Sztuczki kelnera i hojne wskazówki

Kelnerzy i kelnerki mogą zwiększyć swoje dodatkowe dochody za pomocą sztuczek, które zaczerpnęli z czasopism psychologicznych. Jak uzyskać hojną wskazówkę: sztuczki kelnera.

Felietonista BBC Future podaje kilka przykładów.

Kiedyś dosłownie wyprowadzono mnie z sushi baru na Manhattanie, gdzie zostawiłem hojny (jak na brytyjskie, ale niski jak na amerykańskie standardy) napiwek.

Każdy kraj ma swoje tradycje związane z napiwkami. Ale czy eksperymenty opisane w czasopismach psychologicznych mogą pomóc kelnerom w otrzymaniu większej wdzięczności od klientów?

Niewątpliwie wielkość końcówki powinna zależeć od jakości obsługi, jednak po przeanalizowaniu 14 badań na ten temat naukowcy stwierdzili, że jest to dalekie od przypadku. O wiele ważniejsze są inne czynniki.

Jeszcze w 1975 roku autorzy jednego z takich badań odkryli interesujący wzór: im dłużej osoba siedzi przy stoliku w restauracji, tym mniej zostawia napiwku.

Autorem pracy naukowej był Bibb Latane, ten sam psycholog, który jako pierwszy zwrócił uwagę opinii publicznej na tak zwany efekt przechodnia.

Jego istota polega na tym, że im więcej osób staje się naocznymi świadkami nagłej sytuacji, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że któraś z nich pomoże ofiarom. Jednak od tego czasu ta teoria była wielokrotnie kwestionowana.

Wynika to z rozmycia odpowiedzialności: każda osoba myśli, że ktoś inny pomoże.

W przypadku restauracji każdy członek firmy uważa, że ​​nie musi zostawiać dobrego napiwku, bo zrobi to jeden z jego znajomych.

Jednocześnie wiele zależy też od klasy instytucji. Inne badanie wykazało, że w International House of Pancakes w Columbus w stanie Ohio firmy dają mniej napiwków (11%) niż klienci indywidualni (19%).

Jednak w bardziej prestiżowej pobliskiej Karczmie Przemytników grupy były prawie tak hojne jak single i pary.

Oczywiście jest jeszcze jeden powód, dla którego w towarzystwie ludzie czasem skąpią napiwków. To jest efekt całkowitego wyniku.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie miał wystarczającej ilości pieniędzy, dlatego część napiwku idzie na pokrycie niedoboru.

Dlatego wiele restauracji automatycznie dodaje napiwki do rachunków dużych firm.

Chociaż wielkość obsługiwanych firm nie zależy od kelnera, istnieją inne sposoby na uzyskanie wyższego napiwku.

Eksperyment przeprowadzony w 1978 roku w barze koktajlowym w Seattle wykazał, że prosty uśmiech pomógł kelnerowi więcej niż podwoić napiwek. Jednak aby to zadziałało, musisz szczerze się uśmiechnąć.

W innym badaniu połowa kelnerów w Charlie Brown's w południowej Kalifornii musiała przedstawić się klientom, podczas gdy druga połowa nie. W efekcie pierwszy otrzymał średnio 23% napiwków, a drugi – 15%.

Istotna może być również metoda płatności. Z reguły goście płacący kartą kredytową są bardziej hojni.

Ale dla kelnera ma to znaczenie tylko wtedy, gdy pracodawca zwróci mu te pieniądze.

Ciekawe, ale nieopublikowane badanie z 1995 r. stwierdza, że ​​klient, który pamięta kartę kredytową, zapłaci średnio więcej za usługę, nawet jeśli płaci gotówką.

Jeśli odwiedzający zobaczyli logo systemu płatności, dodali 4% do napiwku, chociaż płatność była dokonywana gotówką.

W ostatnich latach naukowcy zaczęli eksperymentować z bardziej subtelnymi taktykami. Francuscy psycholodzy Nicolas Gueguin i Celine Jacob przeprowadzili wiele badań na temat napiwków.

Odkryli, że mężczyźni są bardziej hojni wobec kelnerek, które noszą czerwone T-shirty, ale ta sztuczka nie dotyczy kobiet.

Autorzy takich badań wielokrotnie zwracali uwagę na znaczenie komponentu płci.

Na przykład stwierdzono, że uśmiechnięta buźka lub „dziękuję” na rachunku pomogły kelnerkom w uzyskaniu wyższych napiwków, ale nie wpłynęły na wynagrodzenie kelnerów płci męskiej.

Profesor Michael Lynn, który od dawna bada zachowania konsumentów, zauważa, że ​​w ekskluzywnych restauracjach emotikony na fakturach mogą wyglądać nie na miejscu.

Zamiast tego radzi narysować np. homara, ale dla kelnera, który zawsze się spieszy, może to być zadanie przytłaczające.

Zamiast tego może jednak na przykład dołączyć do rachunku kartkę z dowcipnym aforyzmem.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na kształt spodka, w którym podawany jest dziób. Spodki w kształcie serca dają kelnerom więcej napiwków niż okrągłe lub prostokątne.

Gueguin i Jacob twierdzą, że lekkie dotknięcie ramienia może również pozytywnie wpłynąć na rozmiar napiwku, ale ta rada jest odpowiednia tylko dla odważnych kelnerów.

Badanie z 1980 r. wykazało, że dotknięcie ręki rozmówcy zwiększa prawdopodobieństwo otrzymania pozytywnej odpowiedzi na prośbę. Niezależnie od tego, czy prosisz o pożyczkę w wysokości 10 centów, podpisujesz petycję, czy próbujesz darmowego kawałka pizzy, prawdopodobnie odpowiedź brzmi „tak”.

Najwyraźniej lekki dotyk pokazuje rozmówcy, że jesteś do niego nastawiony iw ogóle bardzo miła osoba.

Nieświadomi uczestnicy jednego z francuskich eksperymentów na ten temat byli samotnymi gośćmi baru w mieście Van na zachodzie Bretanii.

Tego dnia tylko 10% klientów wyszło po napiwek. Ale jeśli kelnerka lekko dotknęła dłoni gościa, pytając, co by wypił, liczba chętnych do pozostawienia napiwku wzrosła do prawie 25%.

Jeśli więc widzisz kelnerkę w restauracji w czerwonej bluzce, która przedstawia się Tobie po imieniu, uśmiecha się do Ciebie, lekko dotyka Twojego ramienia, a następnie przynosi rachunek z narysowaną uśmiechniętą buzią na spodku w kształcie serca, przyczepiając do niej kartkę ze śmiesznym zwrotem i wymachując prześcieradłem z logo systemu płatności, powinieneś wiedzieć, że postępuje zgodnie z radami naukowców.

Niestety, nikt jeszcze nie eksperymentował ze wszystkimi tymi strategiami jednocześnie. Każdy z nich zwiększa wysokość wynagrodzenia o kilka procent, ale czy będzie z nich efekt skumulowany?

Pomimo tego, że wszystkie wymienione powyżej badania były prowadzone z udziałem grup kontrolnych w prawdziwych restauracjach, czyli w warunkach jak najbardziej zbliżonych do rzeczywistości, jest jedno „ale”.

Kelnerom trudno było zignorować ogólne warunki pracy. Wiedzieli, że muszą dotknąć lub uśmiechnąć się do klienta, a to może wpłynąć na ich ogólne zachowanie, a tym samym zdobyć wyższe napiwki.

Szkoda jednak, że nie wiedziałam o tych studiach, kiedy pracowałam jako kelnerka.

Kiedyś otrzymałem 20 funtów napiwku za przyniesienie rodzicom małego ciastka po tym, jak ich syn nie pozwolił im skosztować swojego. Ale nikt nie pozwoliłby mi regularnie uciekać się do tej metody.

Autor: Claudia Hammond, BBC, Wielka Brytania