Carter Lowe Twórca, przedsiębiorca i adwokat samoopieki
Czas czytania: 4 min

Seks czy nie seks w związku

Czy seks nie może być najważniejszą rzeczą w związku i przede wszystkim nadchodzącym? We wszystkich długotrwałych związkach będziesz miał trzech wrogów w łóżku. Seks czy nie seks w związku?

Zawsze śmiał się z twierdzeń, że najważniejszą rzeczą w związku jest seks. Mówią, jak tak, w istotach wysoko rozwiniętych i duchowych, a przede wszystkim takiej podstawowej biologicznej.

Jednak smutne doświadczenie życiowe i pasja do psychologii zmusiły mnie do ponownego rozważenia mojego "fu" w kwestiach priorytetów. Teraz wiem też, dlaczego seks jest tak ważny dla małżonków.

Zacznę od naukowców, którzy rozebrali ludzki mózg i odkryli, że ta sama część mózgu jest odpowiedzialna za pożądanie seksualne i agresję.

Wydawałoby się, że tak jak jest, ponieważ jeden jest ukierunkowany na miłość i tworzenie, drugi - na nienawiść i zniszczenie. Ale nie wszystko jest takie jasne.

Istnieją różne słowa o tym samym rdzeniu - agresja, progresja, regresja. Progresja idzie do przodu, regresja do tyłu, a agresja… zbliża się do siebie… Nagle, prawda?

Ale jeśli przyjrzeć się bliżej, to prawda, złość jest skierowana na konkretną osobę, na kontakt z nią, nawet jeśli w szorstkiej fizycznej formie.

Teraz oddalmy się na chwilę od łaciny i uczonych, a wróćmy do małżonków.

Być może są idealni ludzie, którzy zawsze umieją się we wszystkim zgadzać, wyrażać wprost swoje pragnienia, spokojnie znosić odrzucenia i łatwo znajdować kompromisy. Którzy zawsze pamiętają datę ślubu, zawsze przyjaźnie i nigdy nie popełniają błędów. Ale nawet tak idealni ludzie są skazani na złoszczenie się na siebie przez sam fakt wspólnego życia.

Więc chciał zjeść ostatnią wątrobę, a ona zjadła ją minutę wcześniej. Lub dopij ostatni łyk herbaty, a filiżanka została już umyta. Albo chce dłubać w nosie, ale nie, z ukochaną w jakikolwiek sposób. Musisz mieć wyprostowane plecy i ogólnie pamiętać, że w pobliżu jest ktoś inny.

Oczywiście konkubinat zapewnia o wiele więcej bonusów niż minusów, ale zaprzeczanie istnieniu ograniczeń z tym związanych jest co najmniej głupie.

A jaki ciekawy obraz otrzymujemy. Dwoje ludzi żyjących na tym samym terytorium i mających ze sobą coś wspólnego są skazane na okresowe naruszanie swoich granic i złoszczenie się z tego powodu. A gniew jest dobry, gdy jest oddawany.

Krzyczeć, a jeszcze lepiej fizycznie: klepać, drapać, ściskać, ściskać mocniej… Czy to ci coś przypomina? Ale to prawda, seks, nawet w swojej najłagodniejszej formie, jest wydarzeniem agresywnym, ponieważ mówimy o swoistym naruszeniu granic osobistych w najbardziej bezpośrednim tego słowa znaczeniu.

A to oznacza, że ​​seks jest najbardziej naturalnym, najprostszym, najbardziej dostępnym sposobem na rozładowanie napięcia, które nieuchronnie pojawia się, gdy mieszkamy razem w parze.

Ale ta metoda ma wrogów. Nie mówię o tych niefortunnych przypadkach, kiedy wszystko jest złe od samego początku. I o tych, kiedy było świetnie, ale w końcu zniknęło.

Pierwszym wrogiem jest utrata nowości

Ale tutaj wystarczy zadbać o zamianę ilości na jakość. Na przykład wyciągasz z szafy te same ubrania, których nie masz gdzie nosić, a nie ma komu dać, tak, tak, tę bardzo śmieszną bluzkę kupioną w PMS, rajstopy z lureksem i spódnicę, w której jest nie da się chodzić.

Mężczyznom trudniej jest znaleźć to w swojej szafie, ale szczególnie zaawansowane dziewczyny mogą oddać swoje drugie rajstopy z lureksu. A potem, w trakcie preludium, rozerwij na strzępy wszystkie te tekstylne arcydzieła. Jeśli jednak opisujesz eksperymenty, nie możesz wyjść z jednego artykułu: możesz bezpiecznie zagrozić książce.

Drugim wrogiem są narodziny dziecka

Ale jest to wróg całkowicie naturalny i tymczasowy. Tak, młoda matka spędza więcej czasu z noworodkiem niż z mężem, tak, ojciec dziecka pracuje teraz od trzech i jest bardziej zmęczony. Ale z mojego doświadczenia i obserwacji koleżanek średnio do roku dziecka wszystko wraca do normy.

Dla jednych ważnym kamieniem milowym jest zaprzestanie karmienia piersią, dla innych odejście od dekretu, ale jeśli problem jest tylko w tym, to się kończy, az kolejnymi dziećmi coraz wcześniej.

Ale moim zdaniem głównym wrogiem seksu jest resentyment

resentyment to niewypowiedziany, ukryty gniew. Albo z impotencji (i tak nic się nie zmieni), albo ze strachu (lepiej tego nie robić, inaczej to się zacznie). I okazuje się, że obrażona osoba jest słaba, bezsilna. W psychologii ta pozycja nazywana jest dziecinną.

Ale seks jest możliwy tylko między dorosłymi. Którzy potrafią coś zmienić i przezwyciężyć swoje lęki. Uraza zraża ludzi, obrażony nie styka się ze swoim partnerem, a jedynie spiera się w głowie ze swoim wizerunkiem.

Tak po prostu, kropla po kropli, alienacja rośnie, gdy myśl o seksie z tym potworem staje się obrzydliwa. I bardzo trudno jest wyjść z tego błędnego koła.

Dlatego lepiej jest używać seksu w celach prewencyjnych

Aby zapobiegać złości, skandalom i urazom. W końcu, aby porozmawiać, oprzeć się, idź do kina - do tego nie musisz zawierać małżeństwa. Od niepamiętnych czasów ludzie pobierali się dla seksu. Niewiedza, że ​​jest też odwrotnie – to seks jest podstawą, która spaja relacje. Ale skoro już to wiesz, dlaczego nie zrobić tego dzisiaj?