Nie dogadywałem się w związku

„Nie dogadywali się w związku” – to najczęściej brzmi jak powód zerwania związku podczas rozwodu. Czasami taki powód jest wskazywany, m.in. przez małżonków mieszkających razem od dziesięcioleci.

Powstaje uzasadnione pytanie - jak dwoje ludzi żyło razem przez tyle lat, skoro ich charaktery nie były do ​​siebie dopasowane? A może ich charaktery były zgodne przez pewien czas, a potem nagle nie?

Dlaczego tak się dzieje, czy można tego uniknąć i jak to naprawić, jeśli już się to stało, zajmijmy się tym w kolejności.

Aby to zrobić, wróćmy do początków związków i prześledźmy wyraźnie, gdzie wszystko się zaczyna i gdzie rodzą się pierwsze błędy w związkach, które następnie prowadzą do rozpadu.

Więc się zakochałeś…

Początek związku

Zakochałeś się, ona się zakochała... Hormony miłości odwróciły twoją głowę, nierozsądny uśmiech nie zostaw twarz, a oczy lśnią szczęściem... Wszystko płonie w pracy i kłótni, jesteś gotowy przytulić i pocałować wszystkich wokół. Nie możesz spać ani jeść. Jesteś zawsze wesoła i szczęśliwa, ciągle trzymając telefon w dłoniach, czekając na wiadomość lub telefon od ukochanej osoby.

Wszystko jest takie dobre, a nawet słońce wydaje się świecić jaśniej. Jest taka wyjątkowa, niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju wersja, której już nie ma na Planecie...

Dziewczyna żyje mniej więcej w tym samym nastroju i czuje coś podobnego do ciebie.

Jesteś gotowy, by się przytulić, połączyć w jeden pocałunek i nigdy więcej nie być rozdzielonym ani na sekundę! Jesteście dla siebie tak idealni, ona ma idealną osobowość. A jej słowa, że ​​jesteś wyjątkowym VIP-em - mężczyzną, którego nigdy w życiu nie widziała, są ci cholernie pochlebne i podnoszą poczucie własnej wartości do nieba. Ty z kolei hojnie obdarzasz ją nie tylko komplementami, ale także kwiatami i prezentami. Ona jest taka cudowna...

Dziewczyna doskonale cię rozumie, a ty ją... Nie ma w ogóle żadnych wad, ale może urocze rysy, ale to nie jest uwzględnić. Jeśli się z czymś nie zgadzasz, będziesz milczeć. A po co coś mówić, bo lepiej pokazać się z jak najlepszej strony. I nosisz maskę, tak jak ona, ale oboje wolicie tego nie zauważać.

Na początku wszyscy, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, staramy się pokazać z jak najlepszej strony. Jak inaczej! Zawsze jesteś szarmancki, dobrze wychowany i spokojny. Wybacz jej wahania nastroju. Ona z kolei jest zawsze piękna, efektowna, seksowna i seksowna maleńka, która uwielbia seks i jest gotowa na wszelkie eksperymenty w łóżku. Zawsze jest "na paradzie" - fryzura, manicure, "strój". Nie dziewczyna - ale bogini, która pochodzi z Olimpu!

W ten sposób żyjesz w zgodzie, napędzany silnymi emocjami i owinięty szczęściem… dopóki nie zaczną działać hormony.

Zderzenie postaci mężczyzny i kobiety

Z tego romantycznego uczucia pierwszy budzi się mężczyzna. Biorąc pod uwagę, że to on jest głównym motorem waszych relacji, choćby dlatego, że jest mężczyzną (w końcu to on podjął aktywne kroki, aby zdobyć niezdobytą fortecę, szturmując ją ze wszystkich stron i stosując ciężkie metody artyleryjskie, prawda)?

I tak się obudził i stwierdził, że pani serca już dawno została przez niego podbita. Dlaczego teraz ta niekończąca się korespondencja miłosna w ciągu dnia pracy, bo można rozmawiać wieczorem. Więc zacząłem całą pracę, idąc jak oczarowany. Ponadto stał się zupełnie inny niż wydawało ci się w okresie bukietu cukierków. Nie jest już taka piękna i zadbana na co dzień, nie gotuje obiadu na szpilkach i w peniuaru, a nie ma nieskończonej ochoty na seks. Mężczyzna ma nie do końca przyjemne uczucie z nutą oszustwa. Tak, to oszustwo. Czuje, że dziewczyna go oszukała, udając, że nie jest tą, którą naprawdę jest.

Nie uwierzysz, ale ona czuje to samo. Wcześniej bez końca dzwoniłeś i pisałeś do niej, zasypywałeś ją niezliczonymi jasnymi komplementami, z których chciała wznieść się nad ziemię. Codzienne słodycze/bukiety/daty doprowadzały ją do szaleństwa i sprawiały, że czuła się jak bogini. Teraz odebrałeś jej to wszystko. I czuje się wykorzystana. Tak, używany! Tak bardzo się starała - wyglądała na najwyższym poziomie, zachowywała się poprawnie, przygotowywała dla Ciebie przeróżne pyszności, w łóżku oddawała się Tobie bez śladu. Powściągliwy, nic ci nie powiedział. I używałeś go tak, jak chciałeś i kiedy chciałeś, a teraz ochłodziłeś się! Pomatrosil i porzucone! Tak myśli dziewczyna, kiedy zwalniasz, by ją podbić.

Próbuje przywrócić związek na właściwe tory. Zaczyna domagać się, prosić, płakać, wyrzucać, obwiniać cię. Jej przemiana z efektownej suki-kokiety, która uderzyła cię od razu na pierwszym spotkaniu, w złą depresyjną furię, zasypującą cię oskarżeniami o wszystkie grzechy śmiertelne, jest co najmniej szokująca i mocno odpychająca.

Logicznym zakończeniem związku jest jego zakończenie. Ale nie możesz. Ani ty, ani ona nie mogą. Dlaczego to się dzieje? Co trzyma razem dwoje ludzi, którzy już się nienawidzą? I utrzymuje cię emocjonalnie zależnym.

Zarówno ty, jak i ona bardzo cieszyliśmy się początkiem romantycznego związku. Obojgu wam pochlebiały wzajemne komplementy, a lawina hormonów wywołała burzę gwałtownych emocji.

Oboje stworzyliście własne plany i macie pewne oczekiwania wobec tego związku. Oboje zainwestowaliście w związek swoją siłę, pieniądze, czas, a teraz oboje chcecie również wziąć „swoje” z tego związku. Nie, nie chodzi o zwracanie prezentów. Każdy chce nadal otrzymywać od partnera emocje, które twierdził na początku związku.

Rozpoczyna się więc nowy etap relacji – okres współzależności z rozgrywkami i aferami.

Nie dogadywaliśmy się

Rozpoczyna się długa wojna z partnerem o miejsce pod słońcem, a dokładniej o miejsce we wzajemnym sercu oraz powrót dawnych stanowisk.

Mówisz jej, że zachowuje się jak przygnębiona histeryczka, która robi niekończące się skandale i ciągle płacze i krzyczy. Oskarża cię o oszustwo i brak serca.

Kto jest winny i co dalej?

Oboje jesteście winni. Przecież „na brzegu” nie zgadzaliście się na wspólne plany na życie. Każdy tworzył własne plany, spodziewając się, że partner marzy o tym samym. A partner marzył o swoim i myślał tak samo jak ty – że patrzysz w tym samym kierunku, a także milczała…

Tak, przestała robić codzienny makijaż, przestała dbając o siebie, nie golisz się też codziennie dla niej na gładko i bez bukietu róż.

Oboje oszukaliście się nawzajem, nie spełniając wspólnych oczekiwań. Oboje na samym początku romantycznego związku zakochaliście się w emocjach, które was ogarnęły, chowaliście się za maskami i zaczęliście odgrywać role innych ludzi. Role osób, którymi nie jesteś.

Rozpoczyna się drugi etap znajomości - poznanie prawdziwego Ciebie. A jeśli lubisz się nawzajem takim, jakim naprawdę jesteś, twoje uczucia przerodzą się w prawdziwą głęboką dojrzałą miłość, jeśli nie, odpowiedz na pytania krewnych i przyjaciół banalną frazą - nie zgadzali się z postaciami...

Żyliśmy przez wiele lat i nagle nie zgodziliśmy się na bohaterów

Brzmi dziwnie na pierwszy rzut oka, zgadza się? W rzeczywistości nie ma w tym nic dziwnego ani niezwykłego.

Najprawdopodobniej dama o niskiej samoocenie lub perfekcjonistka, która odkryła, że ​​jej partner nie pasuje do niej w taki czy inny sposób, wcieliła się w rolę Boga i postanowiła go zmienić. Nawiasem mówiąc, z jakiegoś powodu kobiety często uważają, że mają prawo zmienić mężczyznę na swój własny gust i sposób, nie biorąc pod uwagę, że jest on tą samą osobą i nie ma nastroju na zmianę. Od tego desperacko zaczyna się opierać, albo zaczyna nadużywać alkoholu, albo dostaje kochankę (która nie próbuje go tak wyraźnie zmienić i oślepić go, co jest potrzebne, w przeciwieństwie do legalnej „żony”).

Co robić?

Najpierw usiądź i porozmawiaj. Przyznaj się do własnych błędów i zajmij się swoimi uczuciami. Istnieje szansa, że ​​jesteś prawdziwy – nie gorszy niż ci „ja sobie wymyśliłem”, których role desperacko próbowałeś odegrać na samym początku związku.

Czas postawi wszystko na swoim miejscu. Pamiętaj - Twój nigdy Cię nie opuści i nigdzie nie pójdzie! A jeśli to naprawdę jest twoje przeznaczenie, to mimo wszelkich trudności nadal będziecie razem. Przez ciernie do gwiazd…