Carter Lowe Twórca, przedsiębiorca i adwokat samoopieki
Czas czytania: 5 min

Jak spać z dziewczyną, a jednocześnie zachować honor i godność

Jeżeli jesteś prawdziwym strażnikiem własnego honoru, to na sugestię dziewczyny „Chodź po coś do picia” zrobioną przy jej wejściu, powinieneś natychmiast się zarumienić

1. Jeśli jesteś prawdziwym strażnikiem własnego honoru, to do oferty dziewczyny „Chodź na drinka”, złożonej przy jej wejściu, powinieneś natychmiast się zarumienić, a im grubsze i jaśniejsze plamy pojawiają się na tobie, tym bardziej będziesz godny spojrzeć w oczy społeczeństwa. Wskazane jest również kilkakrotne zająknięcie się podekscytowane, przy czym oczy powinny być utkwione w miejscu, które w ogóle nie jest przeznaczone do aspiracji oczu - na przykład w malowniczym śmietniku na tyłach podwórka. Zadanie komplikuje fakt, że musisz zgodzić się na tę propozycję, ale w taki sposób, aby dziewczyna zrozumiała, że ​​w zasadzie chciałeś srać na jej zaproszenie i ogólnie - masz takie zaproszenia wóz i mały samochód, ale dzisiaj z jakichś mistycznych powodów zdecydowałeś się przyjąć jej ofertę. Co więcej, ton, w którym zgadzasz się to zaakceptować, powinien być jak najbardziej wyblakły i bezbarwny, wyobraź sobie, że stoisz w autobusie i pytają Cię z tyłu: „Wysiadasz na następny?”. Teraz mentalnie wróć do wejścia i leniwie odpowiedz „Tak…”.

2. Tak więc pierwszy etap na drodze do stuprocentowej czystości został pokonany - odwiedzasz dziewczynę. Wskazane jest, aby w ogóle się nie rozbierać, zdejmować tylko buty, pokazując w ten sposób, że jesteś tylko na minutę, na sekundę i ogólnie - wszystko to jest dzikim nieporozumieniem. Propozycje picia koniaku (wino, szampan itp.) należy odrzucić histerycznym tonem. Jednocześnie trzeba lekko (ułamek milimetra) uchylić się w bok i wykonać zdecydowany, ale jednocześnie dotykający gest ręką, odrzucając w ten sposób dalsze próby upicia się (o mój Boże!).

3. A więc nieśmiało pijesz kawę (wystaje palec, grzecznie się rozglądasz), w sercu wariujesz na siebie, bo chętnie bym teraz napił się koniaku, a picie kawy w nocy jest generalnie szkodliwy. Tutaj – uwaga – trzeba uważać! Niektóre dziewczyny (och, złe) dochodzą w tym momencie do wniosku, że wszystko jest ptakiem w klatce, trzeba go ugryźć. Dlatego w momencie, gdy dziewczyna siada bliżej ciebie i proponuje coś tak niejednoznacznego, na przykład oględziny sypialni (tak! Musisz być gotowy na wszystko), musisz wykrzyknąć z pustym wyrazem twarzy chłopiec z autyzmem, półożywiony woła: „Macie zdjęcia?

4. Załóżmy, że przez pół godziny jesteś zbawiony... Oczywiście możesz entuzjastycznie kontemplować każde zdjęcie przez 15 minut, ale to raczej nie pomoże - dziewczyny dzisiaj są wytrwałe, więc nie zdziw się, że około 11. zdjęcia pewnie złapie cię coś wystającego, w skrajnych przypadkach - namiętnie głaskane po nodze. Tutaj musisz być przygotowany na możliwe pocałunki. Jeśli tak jest, nie przestawaj patrzeć na zdjęcia, jednocześnie obracając twarz w lewo, a potem w prawo. Jednocześnie musisz udawać, że nie prowadzisz biznesu i nic takiego się nie dzieje. W skrajnych przypadkach można nawet uderzyć w twarz, mierząc w przeszłość (no cóż, przepraszam za dziewczynę)...

5. Pod paragrafem piątym mamy niezbyt przyjemną sytuację, z której nie udało ci się wydostać. Gotowe? Jesteś w sypialni. Tak, tak – to ty leżysz teraz na ogromnym podwójnym łóżku i za pomocą technik wprowadzonego do obiegu karateki próbujesz zrzucić zaabsorbowaną dziewczynę. Niestety ci się nie udało. Ale - nie rozluźniaj się, w momencie, gdy dziewczyna słynnie zdziera ci ubrania, jesteś nie mniej sławny, a raczej zręcznie załóż je z powrotem na siebie. Jednocześnie musisz milczeć, wydając od czasu do czasu skoncentrowane chrząknięcie. Zdjąłeś kurtkę? Przerzuciłeś się na spodnie? Cóż, podczas gdy są usuwane, załóż z powrotem kurtkę i na odwrót.

6. Byłeś rozebrany. Dokładniej, sam pozwoliłeś się rozebrać, a teraz, z wyglądem Zoi Kosmodemyanskiej, przyjmujesz uporczywe pocałunki dziewczyny w okolicy uszu, szyi, biustu itp. Jednocześnie jęczenie z przyjemności jest surowo zabronione. W najważniejszym momencie (nie będę wyszczególniał, bo możliwe, że czytają to osoby poniżej 16 roku życia) po prostu trzeba (przypominam - jesteśmy zaszczyceni!) podskoczyć ostro, z gracją usiąść na brzegu łóżka, przytul się z ramionami na ramionach, pochyl głowę, przyciśnij kolana do brzucha i kołysz się tak przez około piętnaście minut... Na uporczywe pytania dziewczyny: „Co się stało, kochanie?” nie trzeba odpowiadać. Ale kiedy zaczyna rwać włosy z rozpaczy i biegać po pokoju, próbując wydobyć od ciebie choć słowo, musisz otworzyć usta i szepnąć głosem chorej psychicznie aktorki: „Potrzebujesz tylko mojego ciała... Moja dusza jest wobec Ciebie obojętna...” Na zarzuty typu: „Jaka jesteś słodka? To nie jest prawda!" nie warto kupować. Możesz wrócić do pozycji, którą opuściłeś dopiero po 124. zdaniu „Nie jesteś taki jak wszyscy inni. Dopiero gdy cię spotkałem, dowiedziałem się, czym jest miłość”.

7. A teraz – czego tak bardzo się bałaś, bałaś się i nie mogłaś sobie wyobrazić nawet w swoich najgorszych snach – uprawiasz seks. Tutaj nie ma wiele do zrobienia. Dozwolone są rzadkie, obojętne okrzyki „Och!”, które mogą stać się częstsze proporcjonalnie do wzmożonych ruchów i bicia serca dziewczyny… Kiedy zdeprawowany maniak w końcu zsiada z ciebie i z dumą pyta: „Podobało ci się, kochanie?”, Trzeba wpatrywać się w sufit miną zaspanego kastrata i mamrotać coś w stylu: „Zawsze jestem dobry, nawet jak nie skończę”, po czym wskazane jest płynne przeturlanie się na ścianę, wróć do pozycji opisanej w paragrafie 6 (tylko pozycja teraz kłamie) i powtórz historię „niezrozumianej duszy”.

8. Dalsze działania mogą być różne, w zależności od tego, jak bardzo maltretujesz, możesz wrócić do domu, wcześniej odrzucając zaproponowane pieniądze za taksówkę na godzinę, możesz zostać z dziewczyną, zamknąć się w łazience dla odmiany i stwórz stamtąd imitację histerycznych szlochów (w międzyczasie możesz wysłać zabawne SMS-y do znajomych o przybliżonej treści: „Zgadnij, gdzie jestem? Tak, z nią! Wiesz, co zrobiliśmy? Tak... Dokładnie to.... Zobaczysz, jutro ona mi się oświadczy....”). Istnieje wiele opcji, najważniejsze: następnego dnia - nie dzwoń!